piątek, 20 kwietnia 2012

Rozdział 9

< oczami Nicole >


Obudziłam się z potwornym bólem głowy. Przeciągnęłam się i ze zdziwieniem stwierdziłam, że bolą mnie również plecy. Rozejrzałam się po pokoju. Leżałam na dywanie w salonie, a przy mnie leżał Harry. Przypomniało mi się, co ja tu robię. Wczoraj była impreza, chłopcy się upili i podejrzewam, że ja też musiałam być nieźle pijana, skoro usnęłam na podłodze. Wstałam szybko i omiotłam salon wzrokiem. Koło stołu spał na podłodze Zayn, wszędzie walały się poduszki, a na stoliku były resztki jedzenia, puste szklanki i śmieci. Będę musiała to wysprzątać, ale to już po śniadaniu. Poszłam do łazienki trochę się ogarnąć. Umyłam zęby i twarz, uczesałam włosy i nałożyłam delikatny makijaż. Kiedy wyszłam z łazienki i udałam się do kuchni, w korytarzu zobaczyłam potłuczony wazon. Odruchowo złapałam się za głowę. Obok stłuczonego wazonu spał Louis. Zaśmiałam się. Musiał wleźć na niego, gdy chodził pijany po ciemku. Poszłam do kuchni i zaczęłam robić śniadanie. Gdy już wszystko rozłożyłam na stole w kuchni, postanowiłam sprzątnąć salon. Brudne naczynia włożyłam do zmywarki, śmieci wrzuciłam do kosza, a kanapę przykryłam narzutą i ułożyłam poduszki. Potem lekko prysnęłam odświeżaczem powietrza, żeby nie było czuć alkoholu i otworzyłam okna, aby przewietrzyć. Po chwili obudził się Harry. Popatrzył na mnie, po czym wstał z podłogi.


< oczami Harry'ego >


Kiedy wstałem, zakręciło mi się w głowie. Zachwiałem się i opadłem na kanapę. Wszystkie kości mnie bolały, a o głowie to już nie mówię. Myślałem, że teraz będę musiał ogarnąć cały syf po wczorajszej imprezie, ale jak widać, Nicole już to zrobiła. Salon błyszczał czystością. Tym razem nie przeszkadzał mi porządek. Cieszyłem się,  że to nie ja musiałem sprzątać. Zayn spał koło stołu, więc dużym krokiem go ominąłem i podszedłem do Nicole, która stała przy parapecie i wyglądała przez okno.
- Hej, skarbie - powiedziałem czule. Ona uśmiechnęła się i pocałowała mnie.
- Witaj, kochanie. Dobrze się czujesz? - spytała. Skrzywiłem się i odpowiedziałem, że czuję się fatalnie. Nicole poszła do kuchni, a po chwili wróciła, niosąc szklankę z wodą i jakieś tabletki.
- Masz, to ci pomoże. Sama też je wzięłam - powiedziała i podała mi lekarstwa. Jakiś czas po tym, ból głowy ustąpił. Poczułem się lepiej. Poszedłem do kuchni, by zjeść śniadanie. Na stole było wszystko gotowe, więc nic nie mówiłem, tylko zabrałem się za jedzenie. Nicole siedziała obok mnie i również jadła śniadanie. Kilka minut później usłyszałem kroki na schodach, a zaraz potem do kuchni wszedł Liam i Maddie. Dziewczyny uściskały się, po czym razem zasiadły do śniadania. Liam zajął miejsce obok mnie.
- I jak po imprezie, Harry? - zapytał.
- Masakra. Wszystko mnie boli i nic nie pamiętam - powiedziałem. Wtedy do kuchni weszli Louis i Zayn. Usiedli przy stole i zaczęli jeść. 
- Mój łeb, dajcie mi coś bo zaraz odlecę - jęknął Lou, a Nicole podała mu tabletki i wodę.
- Ja też chcę. Głowa mnie tak napierdala, że nie mogę - powiedział Zayn, krzywiąc się. Każdy z nas dostał po tabletce i szklance wody, oprócz Liama i Maddie, którzy czuli się świetnie.
- Co to był za wazon w korytarzu? - spytała Maddie.
- Lou chodził po ciemku po domu, śpiewał coś pod nosem i co chwilę w coś wchodził. Gdy już prawie zasypiałem, usłyszałem dźwięk tłuczonego szkła i głośny huk. Podejrzewam, że to Louis wpadł na wazon, a ten wywrócił się razem z nim. W ten oto sposób wazon się zbił, a Louis spał na podłodze w korytarzu - wyjaśniłem. Lou spojrzał na mnie nieobecnym wzrokiem, a następnie poszedł na górę się przespać. Przy stole brakował jeszcze Niall'a, ale on spał słodko na kanapie w salonie, więc nie chciałem go budzić. 
- A co reszta robiła? - spytałem Liam'a.
- Cóż, śmiałem się z was jak nigdy. Louis gonił Zayna, krzycząc Avada Kedavra!, a Zayn uciekał, twierdząc, że goni go sam Lord Voldemort. Potem Lou oświadczył się Maddie... - Liam spojrzał na dziewczynę, ale ona pokręciła ze śmiechem głową.
- Następnie Niall zjadł pizze z wszelkimi możliwymi dodatkami i sosami, a potem popił to winem i usnął. Co niektórzy mieli takiego kaca, że posnęli na podłodze. Ty, Harry tańczyłeś z Nicole, a wasze umiejętności taneczne po czterech kieliszkach wina i co najmniej dwóch piwach, przechodziły wszelkie granice. Na koniec wy również zasnęliście na dywanie, a ja i Maddie poszliśmy do pokoi na górze - zakończył Liam, a ja patrzyłem na Nicole, która nie mogła uwierzyć w słowa Liam'a. Po chwili wszyscy zaczęliśmy się z tego śmiać i kończyliśmy śniadanie. Liam sprzątnął ze stołu, ja zebrałem kawałki stłuczonego wazonu i wrzuciłem je do kosza, a dziewczyny umyły naczynia. Potem wszyscy poszliśmy do salonu i oglądaliśmy jakieś filmy w TV.
                                                                                                             
Przepraszam, ale na razie tyle. Może wieczorem dodam jeszcze jeden ;) Buziaki ;**

4 komentarze:

  1. BOZE .! Czlowiek jak jest pijany to nie moze uwierzyc co robil dzien przed. Wiem bo juz tak mialam .! Haha
    A najlepsze zareczyny .! Zabily mnie .!

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że rozdział ci się podoba ;* Staram się jak mogę <33

    OdpowiedzUsuń